fbpx

Work-life balance w praktyce. Czyli dlaczego rzeczywistość wygląda inaczej niż w artykułach o organizacji czasu z małymi dziećmi?

by Dorota Zalepa
7 komentarzy
worklife balance

Odkąd na świecie pojawił się młodszy synek organizacja pracy, którą wypracowałam sobie przez lata, zupełnie przestała się sprawdzać. Z takim maluchem nie da się wiele zrobić. Jednego dnia pobawi się chwilę samodzielnie i pozwoli mi popracować przez kilkadziesiąt minut, by kolejnego przykleić się do nogi mamy i nie wypuścić jej ani na chwilę. Praca z małym dzieckiem przy boku jest mało efektywna. Bez pomocy dziadków zrobiłabym niewiele, dlatego synek codziennie chodzi do babci na trzy godziny. W tym czasie pracuję. Ale by ta praca była efektywna i bym mogła przez trzy godziny odhaczyć kilka zadań, muszę ją wcześniej zaplanować.

 

Nawyk planowania pracy

 

Codziennie planuję pracę na następny dzień i wyznaczam sobie średnio trzy zadania. Czasami wpisuję więcej zadań, ale są to rzeczy, które zajmują kilka minut, więc wykonuję je wtedy, kiedy zostanie mi jeszcze trochę czasu lub po południu, kiedy w domu jest mąż. Do kalendarza wpisuję najważniejsze zadania na dany dzień i to od nich zaczynam pracę. Jeśli nie zaplanuję sobie dnia, tracę czas na zastanawianie się, co powinnam zrobić w pierwszej kolejności. Częściej się rozpraszam, zaglądam do mediów społecznościowych, odpowiadam na maile, a czas mija nieubłaganie.

Pro tip: Planuj pracę z wyprzedzeniem. Wieczorem wpisz w kalendarzu najważniejsze zadania na następny dzień. Pozwoli Ci to zaoszczędzić czas, który poświęciłabyś na organizowanie pracy.

work-life balance

 

Nie zostawiam mniej pilnych zadań na ostatnią chwilę – Macierz Eisenhowera

 

Nie lubię pracować pod presją. Wolę mieć zapas czasu i na spokojnie kończyć projekty. Zawsze daję sobie jakiś bufor czasu na ukończenie zadania. Wolę oddać projekt wcześniej, niż mieć poczucie, że gonią mnie terminy. To generuje niepotrzebne stresy i sprawia, że pracuję po godzinach, mniej odpoczywam, nie wysypiam się, bo ciągle myślę o tym, że muszę nadgonić z pracą.

Macierz Eisenhowera to narzędzie zwane również matrycą priorytetów lub matrycą zarządzania czasem, pomaga określić najważniejsze zadania danego dnia. Dzielimy je na 4 kategorie. W pierwszej znajdują się zadania ważne i pilne, czyli takie, które nie mogą czekać. Na przykład projekt, którego termin realizacji zbliża się nieubłaganie. W drugiej kategorii są zadania ważne, ale niepilne. Czyli sprawy, które są naszymi priorytetami, ale mamy jeszcze dużo czasu na ich realizację. Kolejna kategoria to zadania pilne, ale nieważne. Nie mają dla nas dużego znaczenia, ale musimy na nie szybko zareagować. To mogą być maile, które wymagają odpowiedzi, przełożenie planowanej wizyty u kosmetyczki, odebranie telefonu. Ostatnia kategoria to zadania niepilne i nieważne, czyli takie, które możemy odłożyć w czasie i nie mają dla nas dużego znaczenia.

Wydawałoby się, że powinnyśmy skupić się na sprawach pilnych i ważnych, które nie mogą czekać i to je w pierwszej kolejności wykonujemy, jednak często pomijamy drugą kategorię spraw ważnych i niepilnych, odkładając je w czasie. Jeśli zajmiemy się zadaniami niepilnymi wtedy kiedy mamy na nie dużo czasu, nie przejdą do pierwszej kategorii spraw ważnych i pilnych, nasza praca będzie bardziej efektywna i mniej stresująca. Im więcej przebywamy w pierwszej kategorii, tym mniej mamy czasu, jesteśmy bardziej zmęczone i zestresowane, bo ciągle „gasimy jakieś pożary”. Takie osoby mają też tendencję do wykonywania zadań nieważnych i niepilnych, na przykład przeglądanie mediów społecznościowych, czy zakupy internetowe, jako rekompensatę stresującego dnia pracy i przez to tracą czas na rzeczy, które nie są priorytetami.

A co z zadaniami z trzeciej kategorii, czyli pilnymi, ale nieważnymi? Często poświęcamy im czas, mimo że one nie przybliżają nas do celów. Tak się dzieje, gdy na przykład zaczynam dzień od odpowiadania na miale, pisania komentarzy, nagrywania na Insta Stories, odbierania każdego telefonu i próbuję zadowolić wszystkich naokoło. Priorytetyzowanie naszych działań każdego dnia jest kluczowe, byśmy pracowały bardziej efektywnie. Na maile przeznaczam końcówkę dnia, a gdy pracuję nad najważniejszymi zadaniami wyłączam powiadomienia w telefonie, by nie rozpraszały mojej uwagi.

Czwarta ćwiartka to pożeracze czasu, na które same siebie narażamy. Często rekompensują nam spędzanie czasu w pierwszej ćwiartce spraw pilnych i ważnych, jako forma oderwania się od pracy, jednak tak naprawdę sprawiają, że tracimy czas na rzeczy, które nie są ważne. To nie znaczy, że już nigdy mamy nie zajrzeć na Instagram, czy Facebooka, ale możemy to robić „po godzinach”, czyli wtedy, gdy skończyłyśmy dzień pracy lub w przerwie od pracy.

Pro tip: Daj sobie odpowiedni bufor czasu na wykonanie zadania, by nie pracować pod presją czasu. Pracuj nad jednym zadaniem w czasie. Multizadaniowość to mit, nie jesteśmy w stanie skupić uwagi na dwóch rzeczach jednocześnie.

work-life balance

 

Korzystam z życiowych ułatwiaczy – zdrowe jedzenie z dostawą pod drzwi

 

Kiedyś poświęcałam mnóstwo czasu na uczenie się wciąż nowych rzeczy i doskonalenie każdego projektu. Jakość jest dla mnie bardzo ważna. Lubię to uczucie, które pojawia się po dobrze wykonanej pracy. Chcę zapewniać moim odbiorcom jak najlepsze treści, ale wiem, że nie jestem ekspertem od wszystkiego i to, co komuś zajmie kilka godzin, mnie zajmuje kilka dni. Ten czas mogę poświęć na to, co naprawdę lubię i umiem robić. Część zadań przejął mój mąż. Razem stanowimy zgrany zespół. Część rzeczy zlecam na zewnątrz.

Na przykład ostatnio testowałam catering dietetyczny Wygodnadieta.pl z dostawą pod drzwi, co jest ogromnym ułatwieniem dla osób pracujących w domu. Nie dość, że zaoszczędziłam masę czasu, który poświęciłabym na gotowanie, to jeszcze zadbałam o swoje zdrowie, bo w ramach wybranej przeze mnie diety otrzymałam 5 zdrowych i zróżnicowanych posiłków na każdy dzień. Jadłam regularnie i robiłam sobie przerwy w pracy na zdrowy posiłek dostarczając organizmowi odpowiednią ilość wartości odżywczych i znacznie większe niż dotychczas ilości warzyw i owoców.

To świetna opcja dla osób, które nie mają czasu na gotowanie i które często stołują się na mieście. Tutaj mamy pewność, że otrzymujemy świeże, zdrowe i zbilansowane produkty bez konserwantów i ulepszaczy smaku, znamy ich kaloryczność i zawartość węglowodanów, białek oraz tłuszczy w posiłkach. Możemy wybrać dietę dostosowaną do potrzeb i zdejmujemy z głowy problem planowania posiłków. Kurier zostawia paczkę pod drzwiami, a my z samego rana, nawet jeśli wstajemy o 6.00, mamy gotowe pyszne śniadanie.

catering dietetyczny

catering dietetyczny

Jedzenie jest pakowane w sposób hermetyczny, tak by zachowało swoją świeżość. Na każdym opakowaniu mamy podaną wartość kaloryczną dania i rodzaj posiłku. Opakowania są przystosowane do tego, by można było je podgrzać w mikrofalówce. Ja wybieram jednak tradycyjną metodę, przekładam jedzenie na talerz i podgrzewam w piekarniku lub w garnuszku.

work-life balance

work-life balance

catering dietetyczny

catering dietetyczny

work-life balance

Do wyboru mamy różne diety, zarówno dla osób, które chcą ograniczyć kaloryczność posiłków, ale także sportowców. Ja wybrałam dietę wegetariańską i wegetariańską plus ryby, bo chciałam zwiększyć spożycie warzyw i owoców, jeść lżej niż dotychczas. Posiłki były smaczne, lekkie, sycące i dające energię na kilka godzin. By być bardziej EKO, marka testuje nowe rozwiązanie pakowania jedzenia do ekologicznych tacek, w ten sposób chce ograniczyć zużycie plastiku.

 

Uważność na sygnały organizmu

 

Ciało, dusza i umysł to trzy sfery, które wzajemnie się przenikają. Często sygnalizują nam, że coś jest nie tak, a my ignorujemy te komunikaty, zamiast zacząć żyć zgodnie z ich rytmem. Zaniedbanie jednej ze sfer rzutuje na pozostałe, dlatego tak ważne jest zachowanie balansu pomiędzy pracą, odpoczynkiem i życiem osobistym. Uważność wobec siebie i wsłuchiwanie się w potrzeby organizmu są kluczem do zdrowego ciała i duszy.

Pro tip: Pracuj w blokach czasowych przeplatanych odpoczynkiem. Możesz w tym czasie zjeść zdrową przekąskę, pogimnastykować się lub zaczerpnąć świeżego powietrza.

work-life balance

work-life balance

work-life balance

Nie nakładam na siebie zbyt dużo. Nie podwyższam co chwilę poprzeczki i cieszę się z małych sukcesów. Nie żyję w ciągłym biegu i znajduję czas na efektywny wypoczynek bez poczucia winy. Niebawem planuję dwutygodniowy urlop, żeby po okresie wzmożonej pracy, odpocząć, zregenerować się i odświeżyć umysł, bym mogła rozwijać swoją kreatywność. Ograniczyłam zadania do tych naprawdę ważnych, które przybliżają mnie do celu i rezygnuję z tego, co mniej istotne.

 

Jeśli podobał Ci się wpis, proszę udostępnij go dalej. Dziękuję! :)




Podobne wpisy