6 zasad skutecznego uzupełniania garderoby. Plus moje nowości na lato

by Dorota Zalepa
16 komentarzy

Wyobraźcie sobie szafę, w której panuje porządek, ubrania wiszą na pojedynczych wieszakach, bez ścisku, rzeczy są dobrej jakości i uzupełniają się wzajemnie. Kolorystyka jest spójna, a poszczególne elementy w łatwy sposób dają się łączyć. Brzmi zachęcająco? Czy taki jest obraz Waszych szaf? Bo moja szafa zaczyna pomału go przypominać. Pewnie idealna nigdy nie będzie, bo owszem trafiam od czasu do czasu na buble zakupowe, nawet jeśli moja decyzja jest gruntownie przemyślana, ale w końcu moja szafa odzwierciedla moje potrzeby i jest dostosowana do aktywności, które wykonuję w ciągu dnia.

 

Dlaczego są w niej jeszcze pewne braki? Bo nie chcę, zaraz wyjaśnię dlaczego, kupować wszystkich rzeczy, których brakuje w mojej szafie, na raz. Na dobrą sprawę to nic jej nie brakuje. Mój mąż powiedziałby, że mam co na siebie włożyć na każdą porę roku, więc skąd wzięła się ta lista zakupowa? Ech… Ci mężczyźni! Zostawmy ich w spokoju, z resztą znam takich, którzy mają garderobę większą od mojej (co nie jest wcale takie trudne). Ale wracając do meritum mojego wywodu – uzupełniam szafę powoli, ponieważ chcę być świadoma i pewna swoich wyborów. Dziś na całorocznej liście zakupowej jest kilkanaście pozycji, w tym kilka pilniejszych (jak na przykład sukienka na specjalne okazje, granatowy lub szary kardigan, eleganckie sandałki). Są też takie, które nie są pilne, ale chciałabym je mieć – dopasowana, skórzana ramoneska, która pełniłaby rolę żakietu, beżowe chinosy, granatowa dłuższa marynarka, czarne rurki.

 

Dziś chciałabym Wam opisać w jaki sposób uzupełniam moją garderobę, skutecznie i na lata, tak bym po kilku miesiącach nie musiała zaczynać swojej pracy od nowa i by w rezultacie wydawać mniej.

 

zrabatowani4

1. Jak chcę wyglądać?

 

To pierwsze pytanie, od którego warto rozpocząć pracę nad organizacją szafy. Zastanawiam się nad tym jak chcę wyglądać. Nie jak powinnam, albo jak wypada ubierać się ze względu na wiek lub okazję. Jak JA chcę wyglądać i w czym czuję się najlepszą wersją siebie? Ubrania podkreślają moją osobowość, „mówią” innym jacy jesteśmy. Czy chowamy kompleksy pod workowymi ubraniami, czy przeżywamy okres buntu manifestując go rockowymi motywami? Jeśli to, jak wyglądamy jest zgodne z tym kim jesteśmy i czujemy się w środku, to znaczy, że odnalazłyśmy swój styl. Szukam swojej drogi modowej od jakiegoś czasu i skręcam w stronę paryskiego szyku, czy stylu minimalistycznego, ale i tak najlepiej czuję się w dżinsach. Dlatego bez względu na to, co mówią trendy, ja nie zrezygnuję z rurek, które kocham. W mojej szafie jest zbyt mało kobiecych sukienek i w sumie nie wiem dlaczego, bo czuję się w nich dobrze, podkreślają atuty mojej figury, którym są niewątpliwie nogi. Dlatego postanowiłam wprowadzić do niej więcej sukienek (patrz nowości w szafie na lato na dole postu). Styl to nie jest coś, czego nauczymy się z magazynów modowych, blogów czy sklepów z odzieżą (one mogą być inspiracją), styl jest w nas i to my musimy go odkryć.

 

2. Tworzę MOJE must have i MOJĄ bazę

 

W wielu przewodnikach modowych natrafiamy na masthewy sezonu. Biała koszula, ołówkowa spódnica, czarna marynarka, trencz, mała czarna, to ubrania, które są prawie na każdej liście poświęconej budowaniu własnej bazy. Oczywiście są to klasyki, niektóre z nich mam w swojej szafie, ale nie są one obowiązkowe i absolutnie nie wyznaczają jakiejś uniwersalnej bazy ubrań dla każdego. Tworzę MOJĄ bazę ubrań, która może zgoła różnić się od przyjętych odgórnie kanonów. Dżinsy, oversizowe góry, buty na płaskim obcasie, nie do końca wpisują się w klasyczną bazę, a jednak są podstawą mojej garderoby. Niemniej mam w niej też kilka klasyków takich jak biała koszula, czy damski garnitur, które do mnie pasują.

 

3. Trzymam się listy zakupowej

 

Podczas pracy nad własnym stylem siłą rzeczy zaczęłam tworzyć listę ubrań i dodatków, których brakuje w mojej szafie. Nie uwierzycie, ale bardzo rzadko zdarza mi się kupić coś spoza listy. Nie wydaję pieniędzy na rzeczy, których później nie noszę, chyba że okażą się słabej jakości. Buble zakupowe zdarzają mi się znacznie rzadziej niż kiedyś, bo nie towarzyszy im impuls zakupowy i staram się zawsze sprawdzić jakość materiału i szycia (klik – Jak kupować taniej ubrania dobrej jakości?). Wcześniej robiłam rundkę po galerii w poszukiwaniu czegoś ładnego, a gdy to znalazłam, kupowałam nie zastanawiając się, czy dana rzecz pasuje: a). do mojego stylu, b). do zawartości mojej szafy i czy będę w stanie ją z czymkolwiek połączyć. Potem okazywało się, że do zakupionej sukienki nie mam torebki, butów i odpowiedniego biustonosza. Żeby ją nosić musiałam wydać znacznie więcej pieniędzy niż planowałam. Lista ułatwia zakupy, warto mieć ją zawsze przy sobie, najlepiej w telefonie.

 

4. Pewność udanego zakupu

 

Pewnie nie raz miałyście taką sytuację, że jakaś rzecz spodobała Wam się w sklepie, ale miała jakiś drobny mankament, albo nie leżała aż tak dobrze, więc budziła pewne wątpliwości. W końcu zmęczone poszukiwaniami zdecydowałyście się na zakup. Po powrocie do domu szybko włożyłyście ją do szafy, by zagłuszyć wyrzuty sumienia z być może kiepsko wydanych pieniędzy. Znacie to? JA ZNAM i mogę Wam się przyznać, że jeszcze nigdy nie okazało się, że jakaś rzecz, co do której miałam wątpliwości w momencie zakupu, stała się moim ulubieńcem. Chcę mieć w szafie ubrania, które lubię, a nie jakieś tam od-biedy-mogą-bycie, albo przyda-sie (chyba na biwak, albo do biegania). Staram się kupować tylko rzeczy, które w stu procentach spełniają moje wymagania. Ba! Ja się chcę nimi zachwycać. Wtedy mam pewność, że staną się ulubieńcami na wiele sezonów, a nie zasilą stertę niewypałów, które trzymam do cyklicznej zbiórki odzieży na moim osiedlu.

 

5. Poluję na okazje

 

zrabatowani2

Wyprzedaże bywają niebezpieczne dla kogoś, kto nie ma sprecyzowanych planów zakupowych. Przyczyniają się do impulsywnych i nieprzemyślanych zakupów. Myślimy sobie, że w końcu to niebywała okazja kupić koszulę za 20 zł, więc przymykamy oko na detale, w końcu to nie majątek! Najwyżej oddamy mamie, siostrze, koleżance. Tylko gdy zsumujemy takie wydatki w ciągu roku, okazuje się, że w rezultacie wydałyśmy więcej i dochodzimy do punktu wyjścia, czyli szafy przepełnionej ubraniami, których nie nosimy. I wciąż nie mamy się w co ubrać. Nie idźmy tą drogą. Poluję na okazje, bo lubię zrobić dobry deal i kupić coś co upatrzyłam sobie wcześniej, w przystępnej cenie. Pamiętajcie, że zazwyczaj znam pierwotną cenę, więc nie daję się nabrać na pseudo wyprzedaże i przeklejanie metek. Fakt, ryzykuję, że mojego rozmiaru już nie będzie, ale nie ulegam przekonaniu, że to jedyna okazja zakupu i jak nie teraz, to NIGDY.

 

Cierpliwie czekam na wyprzedaże, sprawdzam także czy pojawiły się jakieś promocje na Fan Page’u danej marki, lub zaglądam na strony, które całą robotę, związaną z poszukiwaniami okazji cenowych, wykonują za mnie. To bardzo ułatwia życie. Nie tracę czasu na przeszukiwanie sieci, wchodzę na zrabatowani.pl i tutaj znajduję wszystkie interesujące mnie zniżki.

Na platformie umieszczone są zawsze aktualne promocje. Znajduję tutaj kody rabatowe nie tylko na ubrania, ale także kosmetyki, książki, sprzęt AGD. Jeśli będziemy dokonywali zakupów jako zalogowani użytkownicy portalu zrabatowani.pl, otrzymamy dodatkowy rabat typu cashback – to zwrot części kwoty, którą wydaliśmy na zakupy. Genialne! Wystarczy jedno kliknięcie i już wiem jakie promocje obowiązują w danym sklepie.

 

zrabatowani-zrzut

 

Przykładowy zestaw moich masthewów znajdziecie na załączonej grafice, linki prowadzą bezpośrednio do kodów rabatowych.

 

propozycje

1. Książka „Smakowita Ella” Ella Woodward

2. Paletka cieni Naked 3

3. Perfumy Chloe

4. Szorty Levis

5. Granatowa sukienka Simple

6. Malinowa sukienka Simple

7. Narzutka Tatuum

8. Złote sandałki Prima Moda

9. Skórzana torebka Zalando

 

6. Uzupełniam to, co jest mi najbardziej potrzebne – moje zakupy na lato

 

Z listy zakupowej wybieram w pierwszej kolejności rzeczy, które są mi najbardziej potrzebne. Na lato potrzebowałam przede wszystkim sukienek, nie uwierzycie, ale w mojej szafie była jedna letnia sukienka. Najnowszy nabytek to sukienka z Tatuum, bardzo lubię tę markę, ubrania są porządnie uszyte i często z dobrej jakości materiałów. Sukienka ma fajny fason i ciekawe kolory, które współgrają z moim typem urody. Kupiłam ją w obniżonej cenie, sklep ma atrakcyjny system promocji, więc warto zaglądać.

nowosci-na-latoSukienka Tatuum w obniżonej cenie, sandałki Wojas

 

 

Kolejnym pilnym zakupem były sandałki na płaskim obcasie. Pytałam Was na Facebooku, który model wybrać. Zdecydowanie wybraliście te widoczne na zdjęciu poniżej, do których ja też się skłaniałam. I nie żałuję zakupu, bo okazały się super. Wykonane ze skóry naturalnej – paski i podeszwa, mają stabilne zapięcie, są bardzo wygodne i zgrabnie prezentują się na mojej niemałej stopie. Z pewnością Wam je jeszcze pokażę.

nowosci-na-wiosne3Sandałki Inuovo

 

Strój kąpielowy Calzedonia kupiłam przed wypadem do Ustki. Stary służył mi przez kilka sezonów i niestety już się zużył. Jestem wierna tej marce od kilku lat, mają duży wybór strojów kąpielowych, na jakość też nie narzekam. Model ma biało-czarną górę i czarny dół.

stroj-calzedoniaStrój kąpielowy Calzedonia – zdjęcie Instagram

 

Bluzka z wiskozy Reserved w kolorze złamanej bieli, z przepiękną ażurową aplikacją na plecach. Bardzo potrzebowałam takiego fasonu, który mogłabym nosić zarówno pod marynarkę, jak i do szortów. Jest bardziej szykowna niż T-shirt, ale na tyle uniwersalna, że mogę ją nosić do różnych zestawów.

nowosci-na-wiosne6Bluzka Reserved

 

*

Propozycja tematu skutecznego uzupełniania garderoby padła od jednej z czytelniczek, która poszukiwała sposobów na organizację swojej szafy, a nie chciała przeprowadzać w niej czystek co kilka miesięcy. Mam nadzieję, że pomogłam. Jestem też pewna, że macie swoje triki na udane zakupy i tym samym skuteczne uzupełnienie garderoby. Podzielcie się nimi w komentarzach.

 

Patronem postu jest portal zrabatowani.pl

main_banner_zrabatowani

 

Zapisz się na Kameralny Newsletter i zyskaj dostęp do dodatkowych materiałów i treści. :)

 

Jeśli podobał Ci się wpis, proszę udostępnij go dalej. Dziękuję! :)

Podobne wpisy

16 komentarzy

Karolina | Definiuję blog 15 czerwca 2016 - 19:06

Bardzo interesujący i rzetelny wpis. Sama mam coraz większe ambicje do stworzenia garderoby marzeń, jednak nie do końca dążę do minimalizmu. Bardzo zależy mi aby mieć wyłącznie te ubrania, w których czuję się dobrze jednak nie chcę ograniczać się do totalnych podstaw :)
Muszę przyznać, że strój jest przepiękny :)

Odpowiedz
Dorota Zalepa 15 czerwca 2016 - 19:46

Ja też nie chcę ograniczać się do minimalnej szafy, ale staram się budować spójną i harmonijną garderobę, której elementy mogę ze sobą miksować. Wtedy z mniejszą ilością ubrań mam więcej możliwości tworzenia pasujących do siebie zestawów, niż z dużą ilością ubrań, które ze sobą nie współgrają. Jakość to dla mnie sprawa kluczowa.
PS Dziękuję! :)

Odpowiedz
Amatorka Cooltury 15 czerwca 2016 - 19:20

Bluzka z reserved przepiękna :-) Moim najbardziej niezawodnym trikiem na udane zakupy jest.. brak pospiechu. Gdy człowiek biega i się denerwuje, że coś mu może umknąć podebrane przez innego klienta często kupuje coś, co ostatecznie ląduje bezużytecznie na dnie szafy. Przemyślane zakupy to zdecydowanie sposób na sukces :-)

Odpowiedz
Dorota Zalepa 15 czerwca 2016 - 19:47

Dokładnie! :)

Odpowiedz
Agnieszka J 15 czerwca 2016 - 19:58

Zgadzam się z przedmówczynią – bluzka z Reserved świetna. Czy to jest obecna kolekcja? Byłam kilka dni temu w ich sklepie stacjonarnym i nie zauważyłam jej a właśnie takiej poszukuję :)
Z wszystkimi Twoimi zasadami jak najbardziej też się zgadzam. Kilka miesięcy temu stworzyłam swoją listę must have – w wersji pdf oraz w wersji kieszonkowej (papierowej). Taką karteczkę noszę zawsze w torebce. Gdy coś mi się spodoba w sklepie to sięgam po nią i sprawdzam czy taka rzecz znajduje się na mojej liście. Jeśli jej nie ma – to obdarzam piękny ciuszek pożegnalnym uśmiechem. To się nazywają zakupy kontrolowane :)

Odpowiedz
Dorota Zalepa 16 czerwca 2016 - 08:43

Bluzkę kupiłam jakiś miesiąc temu, nie wiem czy jest jeszcze dostępna, może sprawdź w sklepie internetowym. :-)

Odpowiedz
Classy Simple Life 16 czerwca 2016 - 09:17

Bardzo ciekawy post ! Właśnie jestem na etapie uzupełniania mojej letniej CW. Oczywiście zanim do tego doszło dokładnie przejrzałam zawartość ubiegłorocznej letniej CW i zweryfikowała co tak naprawdę potrzebuję kupić, ponieważ dotychczas posiadane rzeczy uległy zniszczeniu. Wybierając uzupełnienia letniej CW starałam się wybrać ubrania pasujące zarówno do mojego stylu, jak i do już posiadanych przeze mnie elementów garderoby – niektóre posiadam kilka lat. Spisywanie listy niezbędnych zakupów jest bardzo pomocne wybierając się na każde zakupy – pozdrawiam serdecznie :)

Odpowiedz
Dorota Zalepa 16 czerwca 2016 - 15:16

Bardzo rozsądne podejście, od razu widać, że masz wypracowany swój system. Super! :)

Odpowiedz
Agnieszka K 16 czerwca 2016 - 09:44

Najpierw chciałabym ci bardzo podziękować za ten blog! Morze inspiracji i coś co tutaj przyciąga ;)

Moje kompletowanie garderoby jest troche podobne do twojego. Też poszukiwania żeby zakup był jak najbardziej udany. Jestem w trakcie systematycznego uzupełniania szafy. Mam już kilka pomysłów na zakupy ale czekam na dobrą okazję i na zużycie się rzeczy, które są do zastąpienia. Przy czym u mnie problemem są… spodnie. Mam na tyle duże (chyba nawet umięśnione niż otłuszczone) uda, że bez względu na to ile na nie wydam ich żywotność to max. pół roku. Wszystkie kończą z przetarciem na udach, ze spodniami lnianymi włącznie. Tutaj zwracam uwagę na materiał (wiskoza na lato, dżinsy nie mogą mieć za dużo elastycznych dodatków), ogólny wygląd i cenę (bez względu na cenę ich wytrzymałość na moje uda jest mniej więcej taka sama).

Odpowiedz
Dorota Zalepa 16 czerwca 2016 - 15:23

Bardzo dziękuję za miłe słowa. :)
Znam ten problem przetarć na udach, bo mój mąż dobija tak wszystkie spodnie, bez względu na to jakiej są jakości. Surowy i grubszy denim sprawdza się najlepiej, ale i tak w końcu ulega przetarciu. Cóż, chyba lepiej nie decydować się na najdroższe modele, bo i tak wystarczają na kilka miesięcy. Z drugiej strony lepiej mieć więcej par spodni, wtedy nosząc je na zmianę, nie zużywamy ich tak szybko. Ale to pewnie doskonale wiesz. Pozdrawiam!

Odpowiedz
anoriell - Katarzyna Janoska 16 czerwca 2016 - 09:56

Po ciężkich porażkach wreszcie nauczyłam się NIE KUPOWAĆ ciuchów, co do których mam jakiekolwiek wątpliwości podczas mierzenia. Nawet jeśli to mierzenie odbywa się u mnie w domu, bo kupiłam przez internet. Nauczyłam się nie mieć żadnych wyrzutów sumienia, nawet kiedy muszę odesłać CAŁE zamówienie.

100% ciuchów, co do których miałam jakiekolwiek wątpliwości wylądowało potem na wyprzedaży szafy albo u mojej siostry, która ma jakąś bardziej uniwersalną figurę i na niej wszystko wygląda super.

Odpowiedz
Sylwia W. 16 czerwca 2016 - 19:04

Znalezienie swojego stylu nie jest łatwe. Sama aktualnie przeorganizowuję swoją szafę i sukcesywnie pozbywam się rzeczy, które trzymałam na „może kiedyś się przyda”. Miałam pełną szafę ciuchów, ale w większości nie chodziłam. Większości się pozbyłam i czuję się o wiele lepiej. Nagle wiem, co mam i co mogę założyć :)

Odpowiedz
Dorota Zalepa 17 czerwca 2016 - 19:16

To prawda, szukanie własnego stylu to proces, nie ma co go na siłę przyspieszać. Niech klaruje się powoli. Ja też po czystkach mam o wiele jaśniejszy pogląd na zawartość mojej szafy. Generalnie nie muszę do niej zaglądać, by stworzyć sobie jakiś, odpowiedni do okazji. zestaw. Kiedyś wyciągałam z szafy prawie wszystko i nadal nie miałam co na siebie włożyć.

Odpowiedz
Minimalna 16 czerwca 2016 - 19:42

Mierzyłam ostatnio tą bluzeczkę z Reserved, tylko w innym kolorze ;) Ale niestety była na mnie trochę za duża, więc nie wzięłam ;(

Odpowiedz
Żurnalistka 17 czerwca 2016 - 12:57

Mam bardzo podobne zasady do Ciebie. Chyba nawet trochę przez Ciebie ;) W każdym razie zawsze, ale to zawsze zwraca uwagę na skład. Nie kupuję pod wpływem emocji i bez konkretnej potrzeby. Wolę robić zakupy rzadziej, ale droższe o ile za ceną idzie jakość.

Odpowiedz
Świnka 26 czerwca 2016 - 23:33

Też mnie czeka uzupełnianie szafy! :)

Odpowiedz

Zostaw komentarz