fbpx

Co spakowałam na wyjazd do Białogóry i co nosiłam? Moja wakacyjna kapsuła

by Dorota Zalepa
29 komentarzy

Ostatni tydzień spędziłam nad polskim morzem, w miejscowości Białogóra. To był nasz pierwszy wspólny wyjazd z maluszkiem. Obawiałam się jak synek zniesie podróż, ale dzięki Waszym radom na Instagramie, postanowiliśmy wyjechać w czasie jego drzemki, więc podróż przebiegła bezproblemowo. Wybraliśmy polskie morze ze względu na odległość. Nie chcieliśmy rzucać się od razu na głęboką wodę i wyjeżdżać za granicę, wolimy pomału oswajać synka z podróżami.  Sprawdziło się łóżeczko turystyczne i dobry termos, który długo utrzymywał wysoką temperaturę wody, więc w każdej chwili mogliśmy przygotować dla synka ciepły posiłek.

 

Potrzebowałam takiej odskoczni. Ostatni wakacyjny wyjazd odbyliśmy ponad rok temu, a intensywny i pracowity okres spowodowały, że czułam się wyczerpana zarówno fizycznie, jak i psychicznie.

 

Dlaczego Białogóra?

 

Nie chcieliśmy wyjeżdżać do popularnych nadmorskich miejscowości, które w sezonie są oblegane przez turystów. Potrzebowałam wyciszenia. Wiedziałam, że nie znajdę go w większych miastach. Białogóra wydała się idealna. Szerokie plaże z drobnym, białym piaskiem, otwarte morze z czystą wodą i smaczne jedzenie. Niczego więcej nie potrzebowaliśmy. Nie planowaliśmy zwiedzania, choć wstąpiliśmy na chwilę do Sasina by zobaczyć malowniczy pałac.

 

Czas spędzaliśmy aktywnie. Poza plażowaniem bardzo dużo spacerowaliśmy. Codziennie pokonywaliśmy wiele kilometrów. Białogóra słynie z licznych szlaków turystycznych i ścieżek rowerowych, które postanowiliśmy przejść z wózkiem. Świeże powietrze i zieleń działały zbawiennie na moje zmęczone ciało.

 

Co spakowałam?

 

Pakowanie na wyjazd było bardziej wymagające niż zwykle. Musieliśmy zabrać także akcesoria i rzeczy potrzebne dla maluszka. Sam wózek i łóżeczko turystyczne zajęły sporo miejsca w bagażniku. Do tego dochodzą akcesoria pielęgnacyjne, pościel, ubranka i oczywiście zabawki. Moja walizka musiała być niewielka i lekka. Spakowałam do niej ubrania, które  mogłam ze sobą miksować, dzięki temu z niewielkiej liczby ubrań mogłam stworzyć wiele zestawów. Od wielu lat tak właśnie się pakuję. Przede wszystkim wzięłam pod uwagę pogodę. Nad polskim morzem bywa różnie. Jednego dnia jest słonecznie i ciepło, drugiego deszczowo i chłodno. Musiałam przygotować się na każdą ewentualność. Dlatego w walizce nie mogło zabraknąć ciepłej bluzy, dżinsów, kurtki i krytych butów.

 

Dzień 1

 

Pierwszego dnia tuż po wypakowaniu bagaży, udaliśmy się na plażę. Założyłam krótkie spodenki dżinsowe, które mam od wielu lat i zwykły t-shirt w paski. Spacer długim deptakiem w środku lasu był cudownie odprężający.

T-shirt & Other Stories | Spodenki Kappahl | Japonki Havaianas | Okulary Tommy Hilfiger | Torba & Other Stories

 

Dzień 2

 

Pogoda tego dnia była wietrzna, więc na plaży przydała się bluza. Po południu założyłam już długie spodnie.

Bluza COS | Spodnie Dr. Denim

 

Dzień 3

 

Rano na śniadanie i spacer po okolicy włożyłam lnianą sukienkę, którą później zamieniłam na kuloty, biały t-shirt i dżinsową kurtkę.

Sukienka Mango | Klapki Wittchen | T-shirt Massimo Dutti | Kuloty Oysho | Kurtka Envii | Klapki Havaianas | Torba & Other Stories

 

Dzień 4

 

Rano spędziliśmy kilkadziesiąt minut w ogrodzie. Synek uwielbia wszelkiego rodzaju huśtawki. Później udaliśmy się do Sasina by zobaczyć piękny pałac wybudowany na początku XIX wieku. Wstąpiliśmy też do Łeby. Zdziwiłam się jak miasto się rozrosło od czasu mojej ostatniej wizyty. Jego intensywność dość szybko zmusiła nas do powrotu do Białogóry.

Sukienka Mango | Klapki Wittchen | Spodnie Dr. Denim | Top Massimo Dutti | Kurtka Envii | Buty Marc O’polo | Torba & Other Stories

 

szafa kapsułowa

 

Dzień 5

 

Przywitała nas piękna słoneczna pogoda, dlatego tuż po śniadaniu udaliśmy się na plażę. Wieczorny spacer i kolacja już w sukience.

Spodenki Kappahl | Koszula Oysho | Klapki Havaianas | Sukienka Mango

 

Dzień 6

 

Naszym codziennym rytuałem tuż po śniadaniu była spokojna kawa i rozmowy w ogrodzie pensjonatu, w którym się zatrzymaliśmy. Tym razem założyłam lniane kuloty i białą koszulę z krótkim rękawem. Po plaży przebrałam się w sukienkę. Wstąpiliśmy do klimatycznej kawiarni Cafe Regent w Białogórze, która słynie z przepysznych ciast.

 

Koszula Oysho | Kuloty Oysho | Klapki Havaianas | Sukienka Mango | Klapki Wittchen

 

Dzień 7

 

Wyjazd. Na podróż w obie strony założyłam lniane kuloty, biały t-shirt oraz balerinki.

 

Zabrałam ze sobą 11 ubrań i 3 pary butów. Czy czegoś brakowało? Wręcz przeciwnie, mogłam zrezygnować z jednej sukienki i też spokojnie bym sobie poradziła. Sukienki jednak ważą niewiele, a są bardzo proste w stylizacji. Nie trzeba dobierać dołu do góry, co znacznie skraca czas poświęcony na skompletowanie stroju. Warto jednak zabrać ze sobą oddzielne doły i góry, które dają się miksować, mamy wtedy znacznie większe możliwości tworzenia różnych zestawów.

 

Jestem ciekawa na co zwracacie uwagę podczas pakowania. Ile rzeczy zabieracie ze sobą na tygodniowe wakacje, a ile na dłuższe podróże? Macie sprawdzone triki związane z pakowaniem walizki?

 

Gdybyście chciały poczytać więcej o pakowaniu na wakacje to odsyłam Was do dwóch blogowych wpisów:

Capsule wardrobe w wersji wakacyjnej

Pakowanie walizki na dwutygodniowe wakacje w Chorwacji

 

Jeśli podobał Ci się wpis, proszę udostępnij go dalej. Dziękuję! :)




Podobne wpisy

Close