fbpx

Ulubieńcy miesiąca – luty 2017

by Dorota Zalepa
26 komentarzy

Luty minął niepostrzeżenie. Wiele osób wygląda już wiosny. Ja też czekam na cieplejsze dni, by zrzucić w końcu te kurtki, szaliki i swetry, ale staram się korzystać z każdego dnia, bez względu na porę roku. Takie ciągłe czekanie na coś powoduje, że nie zauważamy wielu wspaniałych chwil, które przydarzają nam się każdego dnia. Więc nie czekajmy, żyjmy już dziś, a wiosna i tak przyjdzie!

 

Po tym motywacyjnym wstępie zapraszam Was na ulubieńców lutego. Sporo ciekawych rzeczy przewinęło się w ubiegłym miesiącu, szczególnie ciekawe książki i wspaniały film, a także inspiracje kulinarne.

 

Ulubiony film –Ukryte piękno

 

Film, który wywarł na mnie duże wrażenie. Historia wydaje się być prosta – ojciec traci córkę i próbuje pozbierać się po tej tragedii. Jednak ma ona głębsze przesłanie. Życie nie zawsze jest cukierkowe, tak naprawdę nigdy nie jest, nawet jeśli wydaje nam się, że sąsiedzi mają lepiej. Składa się z radości, miłości, szczęścia ale także cierpienia, przemijalności i śmierci, których nie jesteśmy w stanie zatrzymać, ale możemy wydobyć z nich ukryte piękno. Wielokrotnie już pisałam na blogu, że w niedoskonałości tkwi siła człowieka, jego wyjątkowość. Nie starajmy się być idealni, ale wydobywajmy z trudnych przeżyć to co dla nas najlepsze – siłę, doświadczenie, wartościową lekcję. Możemy się załamać, tak jak bohater filmu grany przez Willa Smitha, albo iść dalej, silniejsi i bogatsi o nowe doświadczenia.

 

Ulubione książki

 

→ Smakowita Ella, Ella Woodward

Książka kucharska, która wprowadziła małą rewolucję w mojej kuchni. Gdy po raz pierwszy w życiu przyniosłam do domu bataty, mąż dał mi do zrozumienia, że chyba coś ze mną jest nie tak, skoro kupuję jakieś słodkie ziemniaki, jakby polskich odpowiedników nie było. Ma trochę racji, bo warto sięgać po nasze regionalne owoce i warzywa, ale dzięki temu, że próbuję nowych smaków, zaczęłam więcej kombinować z warzywami. A frytki z batatów są przepyszne! Skutecznie zabijają głód na słodycze. Książka posiada same wegańskie przepisy. Choć nie rezygnuję z mięsa, czy nabiału, chętnie wypróbowuję nowe dania, czasem dodając do nich własne składniki. Autorka książki dzięki takiej diecie wyleczyła się z przewlekłej choroby. Zdaję sobie sprawę, że to co jemy wpływa na nasze samopoczucie i zdrowie, dlatego warto przyjrzeć się naszym jadłospisom z bliska. Generalnie od kilku tygodni jemy dużo więcej warzyw i owoców. Przygotowuję różne koktajle, surówki, warzywa na ciepło z kaszą jaglaną, jednogarnkowe potrawy i warzywne przekąski.

 

→ Slow life według ojca Leona, o. Leon Knabit

 

Poświęciłam tej książce cały wpis, zachęcam do zerknięcia, bo zawiera 10 lekcji, które z niej wyniosłam i 10 motywacyjnych cytatów. 7 osób opowiada o swoim podejściu do uważnego życia – 6 gości, z którymi ojciec Leon przeprowadza wywiady, a także sam autor. Muszę przyznać, że to jedna z lepszych pozycji o slow life, jakie do tej pory czytałam.

 

Ulubiony blog – Jadłonomia

 

Skoro napisałam o książce kucharskiej z wegańskimi przepisami, nie sposób nie wspomnieć o naszym polskim i bardzo popularnym blogu kulinarnym – Jadłonomia. Obecnie czerpię inspiracje z różnych źródeł, by nieco bardziej urozmaicić swoją dietę i wzbogacić ją w owoce, warzywa, kasze i produkty pełnoziarniste. Ostatnio zrobiłam na przykład wegetariański paprykarz z kaszy jaglanej, z przepisu na blogu i wyszedł naprawdę pyszny. To ciekawy sposób przemycania produktów, które nie wszystkim smakują.

 

Ulubione kosmetyki z Rossmanna

 

Trafiłam ostatnio w Rossmannie na dwa szampony z dobrym składem. Cały czas używam szamponu Alterra, który działa na moje włosy najlepiej, jednak mimo organicznych składników zawiera Sodium Coco Sulfate, czyli nieco łagodniejszą wersję SLS. A jak wiemy SLS-y mogą podrażniać skórę, wysuszać, przyczyniać się do powstawania wysypek i stanów zapalnych.

Odkryłam też dwie nowości. Szampon Babydream poleciły mi dziewczyny z grupy. Ma bardzo dobry skład, jest delikatny, dobrze oczyszcza włosy, jednak dość mocno je plącze, więc trzeba użyć dobrej odżywki, by poradzić sobie z rozczesywaniem.

Drugi produkt to Petal Fresh Organics, nawilżający szampon do włosów z wyciągiem z aloesu i cytrusów. W składzie znajdują się certyfikowane składniki ekologiczne, produkt nie jest testowany na zwierzętach, nie zawiera SLS-ów, parabenów, GMO, barwników i agresywnych substancji konserwujących. Szampon dobrze się pieni. Składnikiem pianotwórczym jest Sodium Lauroyl Methyl Isethionate, pochodzący z kokosa. Linia, którą wybrałam posiada wyciąg z aloesu i cytrusów, które nadają włosom ładny połysk. Z pewnością nie jest to moje ostatnie opakowanie. Będę chciała wypróbować także odżywkę z tej serii.

 

→ Szczotka do masażu For Your Beauty z naturalnego włosia

 

Zbierałam się do jej kupna już od kilku miesięcy. Czytałam na różnych blogach, że masaż szczotką z naturalnego włosia na sucho daje świetne efekty – wygładza, usuwa obumarły naskórek, poprawia mikrokrążenie, pomaga pozbyć się cellulitu. I rzeczywiście efekty są zauważalne. Nie masuję skóry codziennie, ale dwa-trzy razy w tygodniu, po czym nakładam odżywczy balsam. Skóra jest mniej przesuszona, gładsza, lepiej wchłania odżywcze składniki i jest bardziej napięta.

 

Ulubiony zakup – sztyblety

 

Końcówkę zimy i wyprzedaże wykorzystałam, by kupić sztyblety już z myślą o przyszłej zimie. To niezły trik zakupowy, który pozwala na tańsze zakupy. Pytałam Was na Facebooku, które marki obuwnicze polecacie, bo miałam problem ze znalezieniem odpowiednich butów. Kilka ślicznych par odesłałam ze względu na brak mojego rozmiaru. W końcu zdecydowałam się na sztyblety Tommy Hilfiger. Początkowa cena była dla mnie zbyt wysoka, ale po wyprzedaży i skorzystaniu z kuponu rabatowego, wyszła do zaakceptowania. Jestem ciekawa ich jakości, bo prezentują się super. Już na pierwszy rzut oka widać, że skóra jest porządniejsza, niż moich poprzedników.

 

Ulubiony zdrowy nawyk – trening na siłowni

 

Końcówka zimy zawsze jest dla mnie trudna. Mój organizm potrzebuje porządnej dawki witamin i ruchu. Brak słońca także odbija się na nim niekorzystnie. Postanowiłam nie czekać, aż przyjdzie wiosna, tylko zacząć działać już teraz. Zapisałam się na siłownię, odstawiłam używki, typu kawa, czarna herbata i alkohol, zaczęłam jeść więcej warzyw i owoców. Na razie trudno ocenić wyniki, bo ćwiczę regularnie dopiero dwa tygodnie, ale pierwszym bardzo ważnym dla mnie efektem jest poprawa samopoczucia.

 

Jeśli znacie jakieś fajne przepisy i sposoby na odzyskanie energii, koniecznie się nimi podzielcie. Zastanawiam się nad dietą owocowo-warzywną Dr Ewy Dąbrowskiej, jestem na etapie zbierania informacji. Czy ktoś z Was ją przechodził i może podzielić się swoimi doświadczeniami? Dajcie też znać, jakie są Wasze ciekawe odkrycia w ostatnim czasie.

Zapisz się na Kameralny Newsletter i zyskaj dostęp do dodatkowych materiałów i treści. Dołącz do grupy, by wspólnie inspirować się do życia w rytmie slow.

Zapraszam Cię także na mój Fan Page na Facebooku oraz Instagram, gdzie wrzucam różne anegdotki z życia i niepublikowane wcześniej zdjęcia :)

Jeśli podobał Ci się wpis, proszę udostępnij go dalej. Dziękuję! :)




Podobne wpisy