Ostatni tydzień spędziłam nad polskim morzem, w miejscowości Białogóra. To był nasz pierwszy wspólny wyjazd z maluszkiem. Obawiałam się jak synek zniesie podróż, ale dzięki Waszym radom na Instagramie, postanowiliśmy wyjechać w czasie jego drzemki, więc podróż przebiegła bezproblemowo. Wybraliśmy polskie morze ze względu na odległość. Nie chcieliśmy rzucać się od razu na głęboką wodę i wyjeżdżać za granicę, wolimy pomału oswajać synka z podróżami. Sprawdziło się łóżeczko turystyczne i dobry termos, który długo utrzymywał wysoką temperaturę wody, więc w każdej chwili mogliśmy przygotować dla synka ciepły posiłek.
Potrzebowałam takiej odskoczni. Ostatni wakacyjny wyjazd odbyliśmy ponad rok temu, a intensywny i pracowity okres spowodowały, że czułam się wyczerpana zarówno fizycznie, jak i psychicznie.
Dlaczego Białogóra?
Nie chcieliśmy wyjeżdżać do popularnych nadmorskich miejscowości, które w sezonie są oblegane przez turystów. Potrzebowałam wyciszenia. Wiedziałam, że nie znajdę go w większych miastach. Białogóra wydała się idealna. Szerokie plaże z drobnym, białym piaskiem, otwarte morze z czystą wodą i smaczne jedzenie. Niczego więcej nie potrzebowaliśmy. Nie planowaliśmy zwiedzania, choć wstąpiliśmy na chwilę do Sasina by zobaczyć malowniczy pałac.

Czas spędzaliśmy aktywnie. Poza plażowaniem bardzo dużo spacerowaliśmy. Codziennie pokonywaliśmy wiele kilometrów. Białogóra słynie z licznych szlaków turystycznych i ścieżek rowerowych, które postanowiliśmy przejść z wózkiem. Świeże powietrze i zieleń działały zbawiennie na moje zmęczone ciało.

Co spakowałam?
Pakowanie na wyjazd było bardziej wymagające niż zwykle. Musieliśmy zabrać także akcesoria i rzeczy potrzebne dla maluszka. Sam wózek i łóżeczko turystyczne zajęły sporo miejsca w bagażniku. Do tego dochodzą akcesoria pielęgnacyjne, pościel, ubranka i oczywiście zabawki. Moja walizka musiała być niewielka i lekka. Spakowałam do niej ubrania, które mogłam ze sobą miksować, dzięki temu z niewielkiej liczby ubrań mogłam stworzyć wiele zestawów. Od wielu lat tak właśnie się pakuję. Przede wszystkim wzięłam pod uwagę pogodę. Nad polskim morzem bywa różnie. Jednego dnia jest słonecznie i ciepło, drugiego deszczowo i chłodno. Musiałam przygotować się na każdą ewentualność. Dlatego w walizce nie mogło zabraknąć ciepłej bluzy, dżinsów, kurtki i krytych butów.

Dzień 1
Pierwszego dnia tuż po wypakowaniu bagaży, udaliśmy się na plażę. Założyłam krótkie spodenki dżinsowe, które mam od wielu lat i zwykły t-shirt w paski. Spacer długim deptakiem w środku lasu był cudownie odprężający.
T-shirt & Other Stories | Spodenki Kappahl | Japonki Havaianas | Okulary Tommy Hilfiger | Torba & Other Stories
Dzień 2
Pogoda tego dnia była wietrzna, więc na plaży przydała się bluza. Po południu założyłam już długie spodnie.
Bluza COS | Spodnie Dr. Denim
Dzień 3
Rano na śniadanie i spacer po okolicy włożyłam lnianą sukienkę, którą później zamieniłam na kuloty, biały t-shirt i dżinsową kurtkę.
Sukienka Mango | Klapki Wittchen | T-shirt Massimo Dutti | Kuloty Oysho | Kurtka Envii | Klapki Havaianas | Torba & Other Stories
Dzień 4
Rano spędziliśmy kilkadziesiąt minut w ogrodzie. Synek uwielbia wszelkiego rodzaju huśtawki. Później udaliśmy się do Sasina by zobaczyć piękny pałac wybudowany na początku XIX wieku. Wstąpiliśmy też do Łeby. Zdziwiłam się jak miasto się rozrosło od czasu mojej ostatniej wizyty. Jego intensywność dość szybko zmusiła nas do powrotu do Białogóry.
Sukienka Mango | Klapki Wittchen | Spodnie Dr. Denim | Top Massimo Dutti | Kurtka Envii | Buty Marc O’polo | Torba & Other Stories
Dzień 5
Przywitała nas piękna słoneczna pogoda, dlatego tuż po śniadaniu udaliśmy się na plażę. Wieczorny spacer i kolacja już w sukience.
Spodenki Kappahl | Koszula Oysho | Klapki Havaianas | Sukienka Mango
Dzień 6
Naszym codziennym rytuałem tuż po śniadaniu była spokojna kawa i rozmowy w ogrodzie pensjonatu, w którym się zatrzymaliśmy. Tym razem założyłam lniane kuloty i białą koszulę z krótkim rękawem. Po plaży przebrałam się w sukienkę. Wstąpiliśmy do klimatycznej kawiarni Cafe Regent w Białogórze, która słynie z przepysznych ciast.
Koszula Oysho | Kuloty Oysho | Klapki Havaianas | Sukienka Mango | Klapki Wittchen
Dzień 7
Wyjazd. Na podróż w obie strony założyłam lniane kuloty, biały t-shirt oraz balerinki.
Zabrałam ze sobą 11 ubrań i 3 pary butów. Czy czegoś brakowało? Wręcz przeciwnie, mogłam zrezygnować z jednej sukienki i też spokojnie bym sobie poradziła. Sukienki jednak ważą niewiele, a są bardzo proste w stylizacji. Nie trzeba dobierać dołu do góry, co znacznie skraca czas poświęcony na skompletowanie stroju. Warto jednak zabrać ze sobą oddzielne doły i góry, które dają się miksować, mamy wtedy znacznie większe możliwości tworzenia różnych zestawów.
Jestem ciekawa na co zwracacie uwagę podczas pakowania. Ile rzeczy zabieracie ze sobą na tygodniowe wakacje, a ile na dłuższe podróże? Macie sprawdzone triki związane z pakowaniem walizki?
Gdybyście chciały poczytać więcej o pakowaniu na wakacje to odsyłam Was do dwóch blogowych wpisów:
Capsule wardrobe w wersji wakacyjnej
Pakowanie walizki na dwutygodniowe wakacje w Chorwacji










28 komentarzy
Ja podobnie – staram się brać ubrania, które można ze sobą dowolnie mieszać. Jednak biorę ich zazwyczaj trochę więcej, bo w kwestii brudzenia się jestem jak dziecko :-)
a ja mam takie nietypowe pytanie, choć uważam je, jako matka dwójki małych dzieci za dość logiczne;) Otóż jak to zrobiłaś, że tak niewielka rzeczy, a zwłaszcza spodni wystarczyła Ci na wyjazd? Moje białe spodnie po 2 godzinach urlopu, już się nie nadawały do noszenia;)
Wiesz co, też miałam obawy, ale postanowiłam zaryzykować. Do tej pory z maluszkiem udaje się uniknąć większych i trudnych plam, byliśmy razem z mężem, karmiliśmy go na zmianę, więc białe spodnie wróciły w idealnym stanie. :)
Witam. największą walizkę ma zawsze u nas moja mała Jagodzianka…. super wyjazd mieliście pozdrawiam
To prawda, dla dzieci zabiera się zawsze najwięcej. :)
Musze kiedyś odwiedzić Białogórę, nigdy nie byłam w tej miejscowości. Ja w tym roku spędziłam z rodziną dwa tygodnie w Andaluzji. Bardzo aktywny czas, podróżowaliśmy wzdłuż wybrzeży Oceanu Atlantyckiego i Morza Śródziemnego. Jako, że lecieliśmy samolotem musiałam się na te dwa tygodnie zapakować w małą walizkę, która mieści się w schowku na pokładzie (sami organizowaliśmy cały wyjazd, lecieliśmy zwykłym lotem Ryanaira). Pogoda w Hiszpanii była pewna w związku z czym postawiłam na sukienki. Jestem z siebie naprawdę dumna, udało mi się zapakować bez większych problemów i w ogóle nie miałam poczucia, że zabrałam za mało lub za dużo rzeczy.
Co do wody w Bałtyku – niestety polskie morze ma ogromne martwe strefy, wkrótce będzie już totalnie martwe, nie będą w nim żyły żadne stworzenia, a to wszystko ze względu na brak tlenu. Zanieczyszczenia które dostają się do Bałtyku nie utylizują się całkowicie. Naukowcy na chwilę obecną określają Bałtyk mianem zupy, za chwilę jednak stanie się kisielem :(
Andaluzja…cudownie! A jak temperatury? Zazwyczaj gdy wybieraliśmy się do ciepłych krajów w środku lata, temperatury były często zbyt wysokie, w granicach 40 stopni. Dlatego chętnie podróżujemy we wrześniu/październiku, ale teraz nasze podróże są uzależnione od malucha, więc zaczynamy na spokojnie.
Przerażające jest to, co się dzieje z naszym Bałtykiem.
Przez większość wyjazdu temperatury nie dokuczały nam tak bardzo, było maksymalnie 30 – 31 stopni. Ostatnie trzy dni dały nam już w kość, kiedy w cieniu termometr pokazywał 37 stopni… U nas też wyjazdy są uzależnione od synka, a dokładnie od miesiąca, w którym ma zamknięte przedszkole i trzeba zapewnić mu opiekę na 4 tygodnie, w tym roku wypadł właśnie lipiec.
Pięknie wszystko zestawiasz :) A Białogóra to moje ulubione miejsce nad morzem. Mam wrażenie, że dzięki temu, że trzeba do plaży jednak trzeba trochę dojść to jest tam jakoś spokojniej :)
Chyba tak, choć według mnie to jest duży atut tej miejscowości, a spacer deptakiem w środku lasu jest super odprężający. Przy okazji dbamy o codzienną dawkę ruchu. :)
Dla mnie to też atut :)
Białogóra wygląda cudownie! Szczególnie te ścieżki ze stories… Cudo! Zapisałam sobie nazwę miejscowości i kolejnym razem będę chciała i tam się zatrzymać :) A do tego czasu musimy kupić bagażnik rowerowy :D:D:D
W tym roku urlop w znanych mi Kątach Rybackich – jak kocham to miejsce, tak Hel zrobił na mnie niesamowite wrażenie… Cudowne miejsce pod każdym względem, więc kolejny wyjazd koniecznie tam!
Wstyd się przyznać, na 10 dniowy wyjazd zabrałam o połowę za dużo ubrań! Chodziłam głownie w białej sukience i w szortach dresowych! Ale to dlatego, że mieliśmy dla siebie mieszkanie dobrze wyposażone i mogliśmy bez przeszkód robić pranie. Przy dużej ilości zwiedzania nie patrzyłam na wygląd, a na komfort. Stroje dobierałam głównie pod kątem wygody podczas robienia zdjęć :D
Ale muszę Ci się pochwalić – na wakacjach praktycznie się nie malowałam! Muszę tą zasadę wprowadzić w życiu codziennym!
Myślałam i o Kątach Rybackich i o Helu, chciałam pojechać do Jurtaty, czy Jastarni, ale z noclegami nie było łatwo i w ten sposób natknęliśmy się na Białogórę. Absolutnie nie żałuję. A co do makijażu, to ja głównie nakładałam krem BB, bo ma wysoki filtr, a bez filtru nie wychodzę na słońce. Taki luz na wakacjach jest super!
Ja nawet przestałam używać kremu BB (jedyne co to olejek na całe ciało nakładałam i krem filtrem na twarz) i powiem Ci, że rewelacyjnie się z tym czułam :)Taki totalny reset od codzienności jest potrzebny i już za nim tęsknię!
A Białogóra jest śliczna! Nie dziwie Ci się, że nie żałujesz :)
Ja zawsze staram się spakować minimum potrzebnych rzeczy a walizka i tak pęka w szwach. Ale nie jestem w stanie tego przeskoczyć bo mam zbyt różnorodne aktywności na wakacjach i potrzebuję ubrań na zupełnie inne okazje. Dla przykładu na wakacjach zawsze plażuję, intensywnie uprawiam sporty np. fitness, siłownia, rower czy siatkówka, relaksuję się np. zwiedzanie, spacery, obiady w miejscowych restauracjach oraz poznaję imprezową stronę miasta czyli typowy klubbing nocą. Dlatego muszę mieć w walizce zestaw ubrań, butów i torebek na cztery różne okazje a w takim wypadku niełatwo stworzyć kapsułę :(
Co za ulga wiedzieć, że są jeszcze miejsca nad morzem, gdzie widać plażę, a nie parawany…
Ja niestety wciąż mam ogromny problem z pakowaniem :/ Zawsze dużo i ciężko, bo przecież „wszystko” mi jest potrzebne :/ Ale postanowiłam nad tym popracować ;-) Może w te wakacje się uda, bo urlop jeszcze przed nami ;-)
Są takie miejsca i warto ich poszukać, by wypoczywać w spokojniejszej atmosferze. :) Ja tworzę sobie listę najważniejszych rzeczy, które muszę spakować, by o niczym nie zapomnieć. Wyjmuję ubrania, które chcę zabrać a potem i tak jeszcze odejmuję kilka rzeczy. Kiedyś zdecydowanie brałam za dużo, a później przynajmniej 1/3 w ogóle nie nosiłam, albo zakładałam na siłę, bo skoro już wzięłam, to szkoda, by się zmarnowały.
Bardzo kompaktowa kapsuła. Idealna na podróż! Ale mam jedno ALE. Ja osobiście nad polskie morze dodałabym do bagażu jakąś kurtkę przeciwdeszczową i adidaski.
Też zawsze brałam kurtkę przeciwdeszczową, ale sprawdziłam pogodę na najbliższy tydzień i zdecydowałam się tylko na kurtkę dżinsową. Wystarczyła, w razie co ubrałabym jeszcze pod spód bluzę. Niemniej warto taką ewentualność wziąć pod uwagę. :) Wszystko zależy od planowanych aktywności, musimy do nich dostosować nasz bagaż.
mieliście szczęście, ja sprawdzałam pogodę dzień przed wyjazdem do Gdańska na początku lipca i nie sprawdziła się praktycznie wcale, było dużo zimniej niż zapowiadali. Teraz nie ruszę się nad morze bez lekkiej pikowanej kurtki termicznej – moja 13 letnia córka wzięła dla siebie i tylko ona nie marzła….
Twój wakacyjny styl bardzo mi się podoba. Nie wiem czy od jakiegoś czasu to Ty ubierasz się inaczej, czy po prostu mi Twój styl bardziej pasuje. Prostota, delikatna elegancja, niekoniecznie najmodniejsze w sezonie ale uniwersalne te cechy sprawiają, że chcę przewijać dalej i podziwiać kolejną stylizację. Pięknie, kobieco i z głową. To dobry patent na wyjazd z dzieckiem, taka kapsułka. Ja pakuję często naszą rodzinę (mama, tata, 2latek i 9miesięczniak) na weekend do dziadków. Kończy się to wrzucaniem na ostatnią chwilę zbyt dużej ilości rzeczy dla dzieci i zbyt małej dla siebie. Przed nami długa podróż do drugich dziadków, muszę trochę ściągnąć od Ciebie te patenty 😉
Dziękuję Ola, miło mi to czytać. Mój styl przeszedł dość sporą ewolucję przez kilka lat, poszłam w kierunku prostoty z nutą elegancji i ten styl najbardziej do mnie przemawia na tym etapie życia. Jest ponadczasowy, nie muszę co sezon przeprowadzać rewolucji w szafie. A co do pakowania to doskonale wiem o czym mówisz, też pakuję dwójkę dzieci i staram się im dobierać ubrania na zasadzie kapsuły, choć dla nich zawsze biorę więcej rzeczy, bo jak to dzieci, szybciej brudzą ubrania. :) Udanej podróży.
Ja w tym roku tez nad morze zabralam malo rzeczy i w efekcie mi ich zabraklo, z tym ze ja po zalozeniu raz np. rano ubran mialam wrazenie ze sa juz brudne po poludniu wiec juz zmienialam i nie wracalam np. do raz zalozonego t-shirtu,- wyjatek szorty czy bluza. Piękne są Twoje stylizacje i bije z nich taka czystość i estetyka. Ze spokojnych miejscowosci nad morzem polecam Wiselke, okolo kilometra do plazy idzie sie przez Wolinski Park Narodowy lesną droga taka troche utwardzona, wiec spokojnie mozna jechac wozkiem czy rowerem i duzo mniej ludzi jest na plazy. W tym roku bylo ciezkie zejscie na plaze po schodach, bo w poprzednich latach byl pomost, ale podobno zniszczony zostal przez sztorm.
Jeśli chodzi o bluzki, to zawsze warto mieć w zapasie 1 czy 2 koszulki. Zajmują niewiele miejsca, a mogą się przydać. U mnie ich liczba się sprawdziła, bo doszły też sukienki. Dziękuję za polecenie miejscowości, na pewno sprawdzę. Może jeszcze w tym roku uda się wyskoczyć na jakiś weekend nad morze. :)
O rany, jestem pod wrażeniem! Ja mam WIECZNIE problem z pakowaniem na wakacje, ale szczerze mówiąc po tym, jak na kilka tygodni prawie znieruchomiałam od dźwigania na grzbiecie rzeczy, których w ogóle nie użyłam, poszłam po rozum do głowy. Do Twojej kapsuły jeszcze mi daleko, ale chyba jestem na dobrej drodze :)
Kiedyś na trzy dni pakowałam dużą walizkę. Tylko na swoje „najpotrzebniejsze” ubrania. Potem 90% zawartości wracała do domu nieruszona. Teraz trochę rozważniej się pakuję, biorąc pod uwagę jeszcze jednego małego człowieka, którego rzeczy zajmują nieraz więcej niż nasze wspólne. ;) Przymierzam się do stworzenia własnej kapsułkowej szafy, bo widzę, jak wiele czasu pomaga to zaoszczędzić. I patrząc na Twoje stylizacje, jak pięknie można skomponować ciekawe zestawy, przy pomocy niewielu elementów. :)
Sympatyczne stylizacje i piękne nadmorskie widoki:) Pozdrawiam!
Piękny ma Pani styl ubierania się. Z przyjemnością przeczytałam ten wpis. Pozdrawiam