fbpx

Karmelowy płaszcz i dżinsy boyfriend w stylizacji

by Dorota Zalepa
24 komentarze

Weekend to dla mnie świetna okazja do tego by zwolnić. Zazwyczaj nie udaje mi się spędzić dwóch dni z dala od internetu, bo staram się w tym czasie nadrobić zaległości i przygotować zdjęcia do przyszłych projektów. Mogę wtedy skorzystać z pomocy męża. Niemniej weekend jest dla mnie także czasem, kiedy chcę złapać oddech, dlatego wykorzystuję każdą okazję, by wyjść z domu.

 

Tak też było w ubiegłą niedzielę. Sobota odbyła się pod znakiem pracy i remontu pokoju dziecka, natomiast niedziela była czasem wytchnienia. Pojechaliśmy na plażę miejską, korzystaliśmy z pierwszych promieni słońca, patrzyliśmy na jezioro i piliśmy herbatę w pobliskiej knajpce. Przy okazji zrobiłam kilka zdjęć mojego stroju, by pokazać Wam, że nie ubieram się wyłącznie na czarno. Co prawda temperatury oscylowały w granicach 10 stopni, jednak nadal było wietrznie i odczuwało się chłód.

 

Miałam na sobie karmelowy płaszcz od Maximy. Materiał składa się w 80% z wełny, natomiast podszewka wykonana jest z wiskozy. Kupiłam go parę lat temu po bardzo okazyjnej cenie. Mimo że jest to klasyczna dyplomatka odważyłam się dodać do niej boyfriendy i botki w stylu boho. Muszę przyznać, że jestem bardzo powściągliwa w eksperymentowaniu, przez co mój styl miewa etapy stagnacji. Z reguły trzymam się sprawdzonych zestawów i w momencie, gdy zakładam coś co od nich odbiega, czuję się niepewnie. Takim przykładem są buty na wyższym obcasie. Jestem wysoka, więc nie noszę ich zbyt często. Rezygnuję z nich też z wygodnictwa. Nie czuję się pewnie, więc wybieram buty, które zapewnią mi komfort fizyczny i psychiczny. Jest to z jednej strony dobre, bo przecież ubrania mają być wygodne, ale z drugiej strony, jeśli nie przełamuję swoich oporów, nigdy do końca nie poznam swojego stylu. To tak jak z wychodzeniem ze strefy komfortu i podejmowaniem wyzwań. Im częściej to robimy, tym łatwiej nam to przychodzi. Taką okazją do pracy nad własnym stylem jest dla mnie Wyzwanie 10×10, które co kwartał pojawia się na blogu. Wykorzystuję wtedy ubrania, w których chodzę rzadziej i mam większą ochotę na eksperymenty.

Dżinsy, które mam na sobie, kupiłam dwa lata temu w C&A. Nie są to typowe boyfriendy, ale spodnie o prostym kroju o rozmiar większe niż noszę zazwyczaj. Trudno jest znaleźć model, który nie jest zbyt luźny, nie ma zbyt obniżonego kroku i ma na tyle długie nogawki, że mogę je podwijać. Jest to fajny trik dla wysokich osób, które szukają tego typu spodni z dłuższymi nogawkami. Zdziwiła mnie też jakość dżinsów tej marki. Co prawda to jedyne spodnie C&A w mojej szafie, ale w teście dżinsów zajęły wysoką pozycję i nadal są w dobrej formie. Z pewnością przechodzę w nich całe lato.

Do zestawu założyłam botki w stylu boho. To jedyne botki, które noszę wiosną i latem do sukienek i szortów. W sumie częściej noszę je latem, niż zimą. Kupiłam je w Massimo Dutti i jestem z nich bardzo zadowolona.

 

Płaszcz Maxima (Atelier R)| szalik H&M (100% wełna Wood Wood) | sweter Bynamesakke (Espirt, Hilfiger Denim) | spodnie C&A (Pepe Jeans, Levi’s) | buty Massimo Dutti (Timberland, Bullboxer, Kiomi) | torebka Fossil

 

Na koniec chciałabym Was zapytać o eksperymenty. Czy zauważyłyście, że kombinowanie z fasonami i kolorami przybliża Was do zdefiniowania własnego stylu, czy raczej jesteście wierne temu, co już się sprawdziło? Co robicie by nie popaść w stagnację modową i nie tkwić cały czas w bezpiecznej strefie modowego komfortu? Ja mam ochotę tej wiosny trochę popracować nad stylem. A już po świętach będziecie mogły do mnie dołączyć w kolejnej edycji Wyzwania 10×10. :)

 

Zapisz się na Kameralny Newsletter i zyskaj dostęp do dodatkowych materiałów i treści. Dołącz do grupy, by wspólnie inspirować się do życia w rytmie slow.

Zapraszam Cię także na mój Fan Page na Facebooku oraz Instagram, gdzie wrzucam różne anegdotki z życia i niepublikowane wcześniej zdjęcia :)

Jeśli podobał Ci się wpis, proszę udostępnij go dalej. Dziękuję! :)




Podobne wpisy